Przybieżeli do Betlejem pasterze i ujrzeli małego Jezusa, który przyszedł na świat w ubogiej stajence w ciemną grudniową noc, jako prawdziwa światłość, by rozproszyć mroki ciemności.
Oddawali swe ukłony w pokorze — przynosząc skromne dary.Betlejemscy pasterze byli pierwszymi, którzy odkryli wielkość nowonarodzonego Jezusa.
Odkryli prawdziwą światłość, która rozświetliła mroki świata.
Grając skocznie Dzieciąteczku na lirze, śpiewali — Chwała na wysokości., ( .
.
.
) a pokój na ziemi,Obecnie wydaje się, że żyjemy w jakiejś pandemicznej mrocznej rzeczywistości pełnej różnych lęków.
Odkrywam jednak, że na świecie nie ma idealnej ciemności, nawet wtedy, gdy nie widzi się światła.
W takiej sytuacji światłem staje się wypowiadane słowo.
Taką prawdę pomogły mi odkryć dzieci, które poznają otaczający świat dłońmi.
Nieraz dopytywały się, co znajduje tam gdzie nie mogą dosięgnąć.
Gdy opowiadałem o tym nieosiągalnym miejscu to słuchały w wielkim skupieniu.
Ufały, że moje niezdarne słowa są prawdziwe.
Widziałem na ich twarzach wdzięczność.Zaufajmy Słowu, które przyniósł na świat Boży Syn Jezus Chrystus.
Są to Słowa wypowiedziane z ogromną Miłością i szacunkiem do każdego z nas.
Są One napełnione nadzieją.
Muszę tylko je przyjąć z ogromną ufnością i wiarą.Gdy mamy wrażenie, że na świecie zapanował mrok różnych lęków.
Musimy pamiętać, że potem przychodzi świt i światło wschodzącego słońca wszystko zmienia.
Każdy nadchodzący dzień jest zwiastunem nadziei i lepszych czasów.Przeżywając tegoroczne święta Bożego Narodzenia żyjmy tą nadzieją na lepsze jutro.DIECEZJALNY DUSZPASTERZ NIEWIDOMYCHks.
Piotr Buczkowski